Kochana Rodzino, Drodzy Przyjaciele,
Szczęść Boże! Ciepło pozdrawiam z Madagaskaru.

Dalej jestem w mieście Toamasina na wschodzie Wyspy. Po nagłej śmierci jednego z naszych Oblatów, 58 letniego Ojca Jeana Didier Zanandrafara OMI, który był Proboszczem w nowej Oblackiej Parafii świętego Eugeniusza de Mazenod, erygowanej 22 listopada 2020 w slumsach miasta Toamasina, nie mogłem tak od razu znaleźć następcy na jego miejsce i postanowiłem go w tej pracy zastąpić, od 28 stycznia do 18 kwietnia 2021.

Na pewno ten mój dzisiejszy list dla Was będzie zaskoczeniem, bo piszę przeważnie kilka słów z okazji Świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocy i w miesiącu wrześniu, gdy wysyłam życzenia i nasz Biuletyn Echo OMI.
Tym razem piszę w porze nietypowej, ze względu na trudną sytuację panującą na Madagaskarze z powodu epidemii covid 19.
Z tej właśnie przyczyny jest teraz u nas bardzo, bardzo pod górkę.

Obecny Covid 19 atakujący cały Madagaskar, to nowa południowo-afrykańska wersja koronowirusa, który dotarł do nas w połowie marca.
Jest wielu chorych ludzi, jest wielu chorych księży. W szpitalach brakuje tlenu. W aptekach brakuje lekarstw. Bardzo wielu ludzi umiera.
Ci, którzy robią trumny, nie nadążają z ich robieniem.
W poniedziałek 22 marca zmarł z powodu Covid 19 nasz kolega z miasta Toamasina, Ojciec Vladimir, Salezjanin ze Słowenii.
Został pochowany w wspólnym grobowcu Księży pracujących w diecezji Toamasina.

Ja zachorowałem na covid 19 w mieście Toamasina w piątek 19 marca.
Żle się czułem, myślałem że to malaria, ale to był covid. Test okazał się pozytywny.
Na początku choroby bardzo źle się czułem, mialem okropny kaszel, straciłem smak.
Na skutek wysokiej gorączki nie dającej się zbić, nie mogłem już jeść.
W tamtym momencie myślałem, że to już koniec ze mną.
Później dostałem silniejsze lekarstwa, też w kroplówce i to poskutkowało.

W piątek 09 kwietnia dostałem lekcję pokory. Szczęśliwy pojechałem do Parafii odprawić Mszę.
Myślałem, że już jestem na sto procent zdrowy, że wszystko jest już ok. Niestety nie.
W czasie Mszy czułem się bardzo zmęczony, 4 razy musiałem sobie usiąść i odpocząć. Po 5 przeczytanych zdaniach z Ewangelii zabrakło mi tchu.
Myślałem, że nie dam rady dokończyć Mszy.
Coronavirus bardzo niszczy organizm. Widzę to po sobie.

Z powodu nowej fali epidemii, w sobotę, 03 kwietnia wieczorem, Prezydent kraju nałożył nowe restrykcje.
Jest to zakaz przemieszczania się pomiędzy Regionami-Województwami, kościoły mają być zamknięte do odwołania.

Te restrykcje są podobne do tych z poprzedniego roku. W 2020, trwały one siedem miesięcy.
Na skutek zamknięcia zakładów przemysłowych i granic Madagaskaru dla turystów, wielu ludzi straciło pracę i codzienny zarobek.

Przejazd pomiędzy Regionami, Województwami kraju został zablokowany, co uniemożliwia sprzedaż produktów rolnych zebranych na polach, i sprzedaż ryb złowionych w rzekach lub Oceanie Indyjskim.
To jest podstawowe żródło dochodów na Madagaskarze. Same straty.
Bardzo mały procent Malgaszy żyjących w mieście ma konto w banku. Większość żyje z dnia na dzień.

Moi Drodzy,
Piszę do Was ten list, bo pracując na zastępstwie, jako Proboszcz w slamsach miasta Toamasina, wiele razy nie wiedziałem co zrobić, gdy do biura parafialnego przychodzili ludzie płacząc, że nie jedli już dwa dni, przychodziły dzieci płacząc, że nie mogą iść do szkoły, bo rodzice z powodu braku pracy nie mogą zapłacić obowiązkowych świadczeń wobec szkoły.
Przychodzili do mnie ludzie prosząc o pomoc w zakupie lekarstw i o pomoc w zrobieniu pochówku zmarłego z ich rodziny z powodu covid.
Pomagałem na ile mogłem, ale wszystkie pieniądze, które miałem w kasie Caritas Parafii i wszystkie moje osobiste oszczędności są już wyczerpane.

Dlatego właśnie, ośmielam się napisać do Was. Bardzo proszę z tego powodu się na mnie nie gniewać, nie złościć albo obrażać.
Ja krępuję się, wstydzę się pisać takie żebrzące listy.
Piszę, bardzo grzecznie pytając, czy może ktoś z Was mógłby mi pomóc finansowo w opiece nad Tymi ludźmi mieszkających w slamsach Parafii, którzy z powodu braku pracy, jedzą co drugi a czasami co trzeci trzeci dzień.
Nie proszę o jakieś olbrzymie sumy pieniędzy, ale o to co można, o Dar Serca.

Mamy listę osób z Parafii, które najbardziej potrzebują pomocy. Jest to 350 rodzin.
Chcemy im pomóc, ofiarując podstawowe malgaskie jedzenie: ryż, fasolę, olej do ugotowania obiadu i mleko w proszku dla wzmocnienia organizmu.

Przepraszam, ja nie mam swojego osobistego numeru Konta w Banku.
Dlatego też, gdyby Ktoś z Was się chciał mi pomóc, to pieniądze można przekazać poprzez „WESTERN UNION”, które działa w Polsce, w każdym innym kraju i też na Madagaskarze.
Jest to prosty sposób przesłania pieniędzy na moje imię i nazwisko i na mój adres zameldowania na Madagaskarze.
Wysyłając pieniądze poprzez „WESTERN UNION”, otrzymuje się kod, który przesyła się do odbiorcy pieniędzy, aby ten (ja:) ), mógł je zaraz odebrać w Biurze WESTERN UNION na Madagaskarze.

W tym celu ośmielam się podać mój adres:

MARIUSZ KASPERSKI
LOT II A 118 RL NANISANA IADIAMBOLA
B.P. 7122
101 ANTANANARIVO
MADAGASCAR

Bardzo dziękuję, że mogłem do Was takiego maila napisać.
Jeszcze raz przepraszam, jeśli moją prośba jest nieodpowiednia. Proszę mi wierzyć, po 26 latach pracy na Madagaskarze, piszę w dobrych intencjach.
Codziennie życie, możliwość zarobienia pieniędzy, są tu trudniejsze niż w Europie czy też Kanadzie.

Zawsze po każdym dziele charytatywnym robię rozliczenie i przesyłam zdjęcia.

Niech dobry Bóg błogosławi!

O. Mariusz Kasperski OMI

P.S.

Przesyłam kilka zdjęć z Parafii:
– nasz parafialny kościół w trakcie remontu
– typowe domy i ulice w Parafii
– dzieci w kościele i w trakcie nauki katechizmu na podwórku Parafii
– młodzież w trakcie naprawy płotu z bambusów wokół Parafii
– Droga Krzyżowa w Wielkim Poście na placu wokół kościoła
– odwiedziny dziecka upośledzonego
– Msza z Namaszczeniem chorych, 14 lutego.
(Nie było jeszcze wtedy restrykcji i noszenia masek)
– dwa ostatnie zdjęcia to nasza ostatnia pomoc dla ubogich w Parafii, która miała misje w Wielką Sobotę. Ofiarowaliśmy im wtedy jedzenie na Wielkanoc

(Poniższe zdjęcia w losowej kolejności)